"Eli Lama Sabachtani" czyli z hebrajskiego "Boże, czemuś mnie opuścił" to ostatnie słowa Jezusa na krżyżu. To też mój tomik z gotyckim dark poetry pełnym gotyckiego mroku, niepokoju, introspekcji, romantyzmu, melancholii i emocji. Do tego autodestrukcyjny nastrój i surowość grunge'u i punkowy bunt a czasami hipisowskie idee wolności. Od mrocznych i bardzo dzikich poematów po romantyczne, delikatne i naiwne fraszki. Tomik zawiera różnorodne tematy, miał być eklektyczny jak najładniejsza polska płyta muzyczna czyli debiut Wilków o tym samym tytule (Eli Lama Sabachtani to od ich utworu). Czyli czasem dzikość a czasem delikatność i romantyzm. Inspiracje to właśnie pierwsze Wilki, Closterkeller, gotycki rock, Rysiek Riedel i coś tam z literatury gotyckiej i epoki romantyzmu. Jakby ktoś miał ochotę poczytać moje osobiste wiersze to serdecznie zapraszam. Rewelacji nie ma.
https://www.wattpad.com/story/405358244