Poyraz i Haziran
Pewnego wieczoru nowo poznany facet o imieniu Poyraz zadzwonił do Haziran i zaprosił ją na kawę do kawiarni. Dużo rozmawiali o tym wszystkim, przez co oboje przeszli (np. jak ona została zraniona, on również). Po kilku spotkaniach zaczęli o sobie coraz więcej myśleć. Haziran bardzo spodobała się Poyrazowi. Zapytał ją, czy to możliwe, że tak piękna rudowłosa kobieta jest sama – stwierdził, że jest najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek spotkał, ma przepiękne duże zielone oczy, uśmiech i jest cała zjawiskowa. Poyraz to też bardzo przystojny facet, lubi wiele rzeczy, nosi czapki z daszkiem. Było w nim coś bardzo magnetycznego, a w jego oczach płonęły iskry.
Poyraz od pierwszej chwili zatracił się w spojrzeniu Haziran. Częste spotkania sprawiły, że ich więź z każdym dniem stawała się silniejsza, aż w końcu bariery pękły. Gdy ich usta spotkały się w pierwszym pocałunku, świat przestał istnieć. Patrząc jej głęboko w oczy, wyznał: „Widzę w tobie coś niezwykłego. Jesteś najpiękniejszą kobietą, jaką poznałem”. Ich pocałunek stał się namiętny i głęboki. W przypływie pożądania Poyraz zaczął zsuwać z niej bluzkę, a ona pewnym ruchem rozpięła guziki jego koszuli.
Oparł się głębiej w siedzeniu, gdy pchnęła go w klatkę piersiową. Jej twarz znajdowała się kilka centymetrów od jego twarzy, jej oczy chłonęły każdy szczegół jego policzków, oczu, ust. Pocałowali się, jej druga ręka powoli zsunęła się wzdłuż jego tułowia i wsunęła się pod pas. Zadrżał, gdy odczuł dotyk jej palców. Słodki smak jej błyszczyku go przytłoczył, stracił wszelką kontrolę i zahamowania. Z trudem próbował rozważać, co powiedzą ich znajomi, ale jeszcze bardziej trudno było mu się tym przejmować, gdy jej dotyk zniweczył wszelkie pozory siły woli i rozsądku”.