i to jest kurwa tragiczne bo wyginasz sie w precla dla niej i naprawde no nie wiem po prostu uwazam ze robie wszystko co powinnam a nawet i wiecej a i tak czasem mam wrazenie ze do niej mwoic to jak grochem o sciane ona nie chce miec szczesliwego zycia ona nie chce sprobowac byc szczesliwa ona znormalizowala sobie samo bujke tak bardzo ze to dla niej kurwa nic mowic swoim znajomym ze JAKBY CO to ja nie widze siebie istniejaca do 30 rz
a potem mowi mi "co bys zrobila na moim miejscu?" okej to co bys zrobila na MOIM miejscu gdybym ci pierdolila co jakis czas ze dla mnie nie ma nadziei i na pewno osiagne kres swojej egzytencji predzej czy pozniej z wlasnych rak i kurwa naprawde, typiarko pierdolisz mi ze masz na mnie crusha i cie boli ze ja nie mam albo mam (sama kurwa nie wiem co ja czuje moja opinia jest taka ze WYWALONE JAJCA w romanse i inne gowna nie czuje tego totalnie i idm byc singielka cale zycie ale naprawde naprawde ja lubie i mysle ze jestem w stanie zmusic sie do lubienia lubienia jej jesli mnie nie opusci ale pod jednym jedynym warunkiem ktorego jej nie powiedzialam ktorym jest to ze zacznie sie czuc lepiej on a daily, dbac o siebie i nie kurwa sabotowac sie przy kazdym korku)
i ja ogolnie rozumiem ja xd ziszczylam sobie cale zycie cala przyszlosc jestem kurwa NIKIM tak naprawde NIKIM i chuja warta jestem i nie zmieniam tego bo jestem debil i sie boje gowna, ale naprawde mam jakas tam nadzieje, naprawde staram sie cos tam robic cos tam myslec czasem, stawiam jakies tam kroki ku lepszemu, a ona co robi?