Story time.
Ogólnie zamówiłam se paczkę. Nie ważne co, nie ważne jak, zamówiłam se coś i kinda podałam adres domowy. No i wiecie nigdy nie było problemów więc uznałam „przyjdzie tak jak zawsze”. No…. I najpierw pisało mi że paczka jest do odbioru w żabce w Bielsku. Ja mieszkam od Bielska jakieś 40 minut samochodem ( nie mam samochodu więc kinda XD). Ja se myślę „wtf czemu do bielska, o chuj chodzi” ale uznałam może to pomyłka, zaraz to ogarną czy coś. Minęły dwie godzinki około, a jedyną aktualizacją jaką dostałam to zmiana z odbioru w Żabce w Bielsku, na odbiór w Żabce w Pruchnej. Ja do Pruchnej mam 20 minut samochodem… na nogach będzie jakieś półtorej godziny może, co nie. Bo ja auta nie mam to musiałabym kogoś prosić by mi zajechał, a mieszkam na takim zadupiu że nawet autobusy tu za bardzo nie jeżdżą, więc nie mam jak zajechać. Po za tym… kurwa na logikę, kto normalny specjalnie zapierdala przez pół Polski po paczkę do jednej jebanej żabki, gdzie dosłownie u mnie na wsi są dwa paczkomaty i Żabka. Kurier miał i tak mi to dostarczyć pod dom, więc kinda nom, ale uznajmy, jakimś cudem nie mógł wjechać pod mój dom by mi to dostarczyć, nie mógł kurwa ruszyć dupy ani zadzwonić że to dostarczy pod żabkę, nie mógł kurde mi dać paczki pod dom, choć z góry opłacona jest i jej zostawić. Nie mógł. CZEMU KURWA PRUCHNA? CZEMU TAK DALEKO. Okey bliżej niż Bielsko które początkowo było napisane, ale czemu kuźde Pruchna? To nie ma być tak, że jak już paczka musi być dana gdzieś do rąk własnych, a mnie nie ma w domu czy coś to do najbliższego punktu odbiorczego czyli do żabki na mojej wsi do której na nogach mam trzy minuty, albo do paczkomaty do którego też mam trzy minuty bo to koło siebie jest praktycznie? CZEMU KUR PRUCHNA ?!