Hejka moje dzieci haosu!
Tak, wiem, zniknęłam. Tak, możecie mnie nienawidzić. Ale spokojnie – nie porzuciłam Was całkiem, tylko… testowałam, czy tęsknicie. No i? Tęsknicie, prawda?
W każdym razie – wracam z książką! Ale uwaga: nie jest to ta sama książka, co wcześniej. Teraz jest lepsza, sprytniejsza i bardziej nieprzewidywalna niż wasza ulubiona pizza z ananasem (czyli tak, trochę tu namieszałam w wątkach i dialogach, bo czemu nie?).
Nowe możliwości = więcej dramatu, więcej humoru, więcej tego całego chaosu, który kochacie. Będziecie śmiać się, płakać, przeklinać razem ze mną i prawdopodobnie zgrzytać zębami, bo taką właśnie jazdę przygotowałam.
Więc przygotujcie popcorn, kaski i może coś do trzymania, bo nadchodzi odświeżona wersja mojego chaosu – jeszcze bardziej szalona, błyszcząca i gotowa na Wasze serca i nerwy!