Praca nad „Kodeksem zła” to była jazda bez trzymanki.
Bohater, który wierzy, że oczyszcza świat. Ofiar, które „zasłużyły”. I pytanie, które nie daje spać: kto tak naprawdę jest tu potworem?
Pisałam to z myślą o tych, którzy lubią, kiedy thriller wchodzi pod skórę i zostaje na dłużej.
Okładka już gotowa. Historia też.
A Ty? Czytałbyś historię kogoś, kto uważa, że zabijanie to misja?