WOJOWNICY : WIATR DECYZJI.
PROLOG:
blask księżyca odbijał się od tafli wody, oprócz wielkiej planety, w odbiciu była sylwetka, jej jaskrawo złote futro było długie i szorstkie, to był kot. Zwierzę zastrzygło wąsami i wymamrotało - Alex widzę cię - roześmiało się a jego głos był dziewczęcy, kotka.
W cieniu coś się poruszyło, po chwili wyszedł szary, pręgowany kocur i wymruczał z irytacją - oh motyle serce! Myślałem że cię zaskoczę!- podszedł do kotki owijając ogon wokół jej sierści - i jak?-
Motyle serce otrząsnęła się żywo poczym wbiła w niego wzrok swych niebieskich oczu - alexie, będziesz ojcem!-
Szary kot zjeżył sie z zaskoczeniem poczym wychrypiał - cóż.. hm.. to świetnie! Ale.. jak zareaguje twój klan?.. jestem tylko pieszczochem..-.
Na odpowiedź kotka wbiła wzrok w gwiazdy i rzekła - tym się nie martw..