I wracamy z „Zenosyne”, ale w nowej odsłonie - poprawione rozdziały i… nowe imiona? A dokładnie tak, ponieważ szykuje się cała seria książek, które chciałabym spróbować wydać. Do tego potrzebuję waszej miłości do czytania, ale i nowych odbiorców. Dlatego w tej, jak i przyszłych książkach z tej serii, nie zobaczycie starych imion - ale zostawię wam tutaj ściągawkę, abyście wiedzieli, kto jest kim.
Do zobaczenia w książce!