Hejka !
Minęło... no cóż, więcej czasu niż planowałam. Dokładnie – prawie dwa lata ciszy z mojej strony. I wiem, że to kupa czasu. Bardzo Was przepraszam za milczenie, brak aktualizacji i to, że nie dałam wcześniej żadnego znaku życia.
Prawda jest taka, że historia, którą pisałam, zaczęła mi się zwyczajnie wymykać spod kontroli. Nie podobało mi się to, dokąd zmierzała. Czułam, że coś jest nie tak, ale nie miałam pojęcia, jak to naprawić. A im dłużej czekałam, tym trudniej było wrócić – klasyczne błędne koło.
Ale… coś się zmieniło.
Mam teraz świeżą wenę, nową energię i przede wszystkim – jasny pomysł na to, jak to pociągnąć dalej. Wiem, że zawiodłam część z Was przez to długie milczenie, i to naprawdę nie było moją intencją. Dlatego pytam Was szczerze: czy chcecie, żebym wróciła z kontynuacją? Czy warto dla Was dokończyć tę historię – napisać ją tak, jak naprawdę powinna wyglądać?