Sytuacja ze wczoraj. Lekcja wosu, nudy jak cholera, postanowiłam zagrać z koleżanką w kółko i krzyżyk. Gramy gramy gramy aż nagle nauczyciel każe mi pomazać te kartkę. Szybko zobaczyłam co jest z 2 strony i był tam rysunek. Już wiedziałam że mam przesrane. Podeszłam do jego biurka jak na ścięcie i podałam mu kartkę. On popatrzył na jedną, potem 2 stronę i mówi : "no ale czemu to nie jest na czystej kartce"
Na mojej twarzy widać tylko takie "wtf bro"
Oddał mi kartkę i powiedział że mogłabym z tego zarobić gdybym zaczęła to sprzedawać, bo teraz jest to pożądany zawód i tylko szukają takich osób.
Pozdrawiam mojego nauczyciela od wosu, historii i informatyki <3