Nie wiem nawet dokładnie jak powinnam zacząć tego posta. Tak dawno mnie tu nie było, że otwieranie wattpada za każdym razem wiąże się z wyrzutami sumienia. Chcę powiedzieć, że przepraszam. Dostaję wasze wiadomości i komentarze i z ręką na sercu przysięgam, że czytam je wszystkie. Wiem, że są tutaj osoby, które dalej czekają na kolejne rozdziały i.. nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Świadomość, że moja twórczość spodobała się komuś tak, że po roku nieobecności dalej upomina się o kolejny rozdział i dalej czeka. Gdy zaczynałam tę książkę miałam w sobie tyle nakładów energii i kreatywności, że po prostu musiałam znaleźć sposób by jakoś ją rozładować i właśnie wtedy pojawiła się "Jej obsesja". Pisanie jej wtedy przysparzało mi naprawdę ogromną frajdę. Ale teraz.. po prostu nie umiem. Potrafię napisać kilka zdań a potem przerwać na kolejny miesiąc. Straciłam do tego zapał. I wiem, że wciąż krąży między wami pytanie kiedy kolejny rozdział. Na ten moment mogę powiedzieć tylko jedno.. nie wiem. Nie mówię, że całkowicie z nią kończę. Ale nie wiem czy jestem w stanie napisać ją tak jak chciałam. Skończyć tak jak planowałam. Dlatego nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy nagle przyjdzie ten moment, że znów wróci moja chęć do kontynuowania. Wiem, że się rozpisałam i przepraszam. Chciałam tylko być z wami szczera bo widzę, że książka ma wciąż obserwatorów. I wszystkim tym starym jak i nowym dziękuje z całego serca. Motywujecie mnie by mimo wszystko dalej pisać. Więc mam nadzieję do zobaczenia.