No nic, trzeba odpłacić słuchawki i Spotify i w końcu coś napisać na poważnie.
Ps. Wiecie, że jak kupowałam książkę "Wszytskie noce Zeusa: boski romans" to ni chuja nie wiedziałam, że mam wattpadówkę na chacie? Jeszcze to erotyk. Umrę. Ale jak sobie poczytałam nie szczegółowe streszczenie, to nawet mi się podoba, tylko imię głównej bohaterki do wyjebania, bo nie oryginalne i kojarzy mi się z pewną dramową mamuśką z tt imieniem AnEtA. Ale poza tym zapowiada się całkiem spoko.