Gdy przechodzę miastem często widzę ludzi
Tłumy ich panosza się po ulicach
Jedyne co potrafią to tylko marudzić,
Chodzę też po wielu dzielnicach
Uważam na każdy krok, nie chce się ubrudzić.
Lecz co mi da ten świat szary
Gdy wokoło nie ma tej pięknej damy
Są tylko takie co zostawiają plamy
A nie ta, którą szukam do pary.
Gdy niebo ciemnieje, widzę ją w blasku księżyca
Światło odbija się w jej oczach
Nadają one sens mego życia
Nawet gdy słyszę kłamstwa w jej słowach.
Twój śmiech kradnie me myśli
Gdy jesteś jedynym o czym myślę
Nie chce przegapić tej chwili
W której powiem, że się w końcu namyśle.