Fragment rozdziału, które właśnie piszę ;)
„Rose siedziała przy barze w towarzystwie jakiegoś kolesia. Odrzucała właśnie głowę do tyłu, a spomiędzy jej warg uciekł śmiech, który niknął gdzieś w hałasie tego miejsca. Nieznajomy chłopak pochylił się nad nią i odgarnął zabłąkany kosmyk włosów, zaczesując go za jej ucho.
Był blisko niej. W moim odczuciu zdecydowanie zbyt blisko.
Ten mały, niemal nic nieznaczący fest sprawił, że szczęka mi drgnęła”