aaglossa

Uwaga, małe ogłoszenie maratonowe! Musimy sobie przełożyć dzisiejszy rozdział na jutro, ale za to ten niedzielny zostaje tak samo, więc będą rozdziały dwa dni pod rząd ❤️ Przepraszam za zamieszanie, do zobaczenia w sobotę! 

aaglossa

Uwaga, małe ogłoszenie maratonowe! Musimy sobie przełożyć dzisiejszy rozdział na jutro, ale za to ten niedzielny zostaje tak samo, więc będą rozdziały dwa dni pod rząd ❤️ Przepraszam za zamieszanie, do zobaczenia w sobotę! 

aaglossa

Hej!
          
          Bardzo Was przepraszam, ale w ten weekend nie będzie rozdziału The final deadline. Wypadła mi nagła sprawa, przez weekend w ogóle nie będę dostępna, a nie chcę zostawiać Was z nadzieją, że "a może się uda".
          
          Zobaczymy się za tydzień, mam nadzieję, że wtedy uda mi się to wynagrodzić większą ilością rozdziałów.
          
          Tyle ode mnie, trzymajcie się, do zobaczenia! ❤️

aaglossa

Hej!
          
          Skoro ostatnio wbiliśmy 100 tysięcy wyświetleń, to uznałam, że to odpowiedni moment na małe q&a na moim Instagramie. Nigdy czegoś takiego nie robiłam, więc w sumie to dobra okazja, jeśli macie jakieś pytanka, czy to o mnie, czy o historię albo bohaterów (nawet o Coco).
          
          Konto jest publiczne, nie musicie mnie więc obserwować, żeby wejść na relację. Jeśli ktoś jest chętny, to zapraszam ❤️
          
          Nazwa: aaglossa

aaglossa

Hej!
          
          Wiem, że wiele z Was czeka na rozdział, a jak mogliście zauważyć, w ostatnich dniach żaden się nie pojawił. Pisałam w komentarzach, że wstawię go w poniedziałek/wtorek, a teraz jest już środowy wieczór i dalej nic.
          
          Niestety jak się okazało, nienawiść Amber do pisania uciekła poza plik i spełniło się jedno z jej upragnionych marzeń. 
          
          *Amber właśnie uśmiecha się przebiegle, a Shane zaczyna nucić smutną muzyczkę*
          
          Laptop, który towarzyszył mi od początku mojej przygody z pisaniem, niespodziewanie odszedł śmiercią naturalną. 
          
          Dosłownie kipnął.
          
          Ale! Całe szczęście nie jest to jedyne miejsce, w którym mam zapisany plik z deadlinem, więc nic nie zniknęło na stałe.
          
          Wychodzi na to, że po prostu muszę znowu pokochać pisanie i poprawianie rozdziałów na telefonie, nad czym niesamowicie ubolewam, bo strasznie tego nie znoszę.
          
          Nie mniej jednak rozdział na pewno będzie! Po prostu trudno mi jeszcze powiedzieć, kiedy dokładnie, ale na pewno bardzo niedługo.
          
          Dziękuję, że czekacie, widzę Wasze komentarze i obiecuje, że zaraz zobaczymy się w kolejnej części historii Amber i Eliasa.
          Chociaż tym razem... bardziej Amber i Shane'a? ;)
          
          (Nie)Zniszczalny laptop na zawsze w moich wspomnieniach, a Wam życzę miłego wieczoru!
          
          I tak, gdyby to wydarzyło się Amber, byłaby naprawdę szczęśliwa.