alciiam
Link to CommentCode of ConductWattpad Safety Portal
O boże… właśnie piszę kolejne rozdziały i przysięgam, Ada i Albert będą tam tak przesłodcy, że sama nie wytrzymuję <3
alciiam
Hej, hej!
Ostatnio jestem tu rzadziej — głównie przez ostatnie dni spędzone w szpitalu, które totalnie mnie wykończyły. Korzystając jednak z pięknej pogody, naszły mnie pewne przemyślenia… „co dalej?”.
Nadchodzi Summer Vibe, a wraz z nim moje wyczekane wypady na plażę. Niestety oznacza to też wakacyjną przerwę od publikowania. Za rok piszę matury, więc wkuwanie słownictwa z rozszerzenia staje się moim głównym celem na wakacje — przyjemne z pożytecznym.
Najprawdopodobniej wrócę też do mojej wakacyjnej książki. Przygodę z Kleksem chciałabym zakończyć na tej historii, którą aktualnie publikuję. Fandom niestety z każdym dniem przygasa, a o trzeciej części Akademii wciąż nic nie wiadomo…
Trzymajcie się, pijcie duuuużo wody! ❤️
Udanej majówki!
alciiam
Miśki, najprawdopodobniej w tygodniu wrzucę wam rozdziały. Przede mną ciężka noc w szpitalu.. To mój oficjalnie najgorszy rok… Dbajcie o siebie!❤️
alciiam
Dzisiejszy rozdział będzie jednym z moich ulubionych! :))
elvalur
Hej! Podrzucam polecajkę
Romans hokejowy z nutą bólu i nadziei.
Ona zaczyna życie od zera w Bostonie.
On żyje w cieniu hokejowej legendy i własnej przeszłości.
Harvard, lód i uczucie, którego żadne z nich nie planowało.
Frozen Hearts: Rise Up - jeśli lubisz historie, które powoli się rozgrzewają ❄️
https://www.wattpad.com/story/388129787-frozen-hearts-rise-up
alciiam
Niespodziewanie do was wróciłam…
Jeszcze kilkanaście tygodni temu byłam w okropnym stanie psychicznym. Nie miałam na nic siły, na nic ochoty. Każdy dzień był walką, której nie byłam pewna, czy chcę dalej podejmować. Z tyłu głowy wciąż mam myśli i wspomnienia tego, przez co przechodziłam… i one nie znikają tak po prostu.
Ten rok zaczął się dla mnie źle. Ale marzec… marzec był najgorszy. Życie nagle stało się czymś trudnym, przytłaczającym, czymś, czego nie umiałam udźwignąć.
W wieku 17 lat zaczęły dopadać mnie ataki paniki. Pojawiły się pytania, na które nie ma odpowiedzi — co jest po śmierci? Dlaczego tak bardzo się tego boję? Lęki o rzeczy, na które nie mam żadnego wpływu, zaczęły przejmować nade mną kontrolę.
To wszystko zaczęło odbijać się na moim organizmie. Nawet moja postawa ciała mówiła więcej niż słowa. W końcu, za namową przyjaciela, zdecydowałam się pójść do lekarza. To był jeden z trudniejszych kroków, ale potrzebny.
Nieustannie walczę z depresją. Nawet jeśli czasami wydaje się, że jest dobrze… ona nadal gdzieś tam jest. Głęboko. Cicho. Czekając na moment słabości.
Dlatego chcę wam powiedzieć jedno — dbajcie o swoje zdrowie psychiczne. Naprawdę. Nie ignorujcie sygnałów, które wysyła wam wasza głowa i ciało.
I mimo wszystko… cieszę się, że mogę tu wrócić. Że mogę dalej pisać dla was. Może to, co tworzę, chwilowo jest dramatyczne… ale przecież akcja musi się dziać, prawda?
Dziękuję, że jesteście. ❤️
kajcia56
@ alciiam i jeżeli mogę to Bóg jest z tobą nie ważne co, he loves You. Miałam taką potrzebę napisania, jak nie wierzysz to przepraszam
•
Reply
alciiam
I'm back!!
alciiam
Zawsze powtarzam sobie, że warto szukać siebie. Może to brzmi trochę banalnie, ale mam wrażenie, że przez całe życie tak naprawdę odnajdujemy siebie kawałek po kawałku – w miejscach, wspomnieniach, rozmowach i chwilach, które czasem wydają się zupełnie zwyczajne.
Najnowszy rozdział nie był dla mnie łatwy do napisania. Zupełnie nie miałam weny. Siedziałam nad pustą stroną i miałam wrażenie, że każde zdanie brzmi sztucznie. Więc zrobiłam coś, co czasem jest najlepszym rozwiązaniem – wyjechałam.
Spontaniczny weekend w nadmorskiej miejscowości, w której głównie dzieje się akcja mojej historii. Chciałam po prostu pobyć w tym miejscu, poczuć jego klimat i przypomnieć sobie emocje, które towarzyszą bohaterom.
Samo przejście się chodnikiem prowadzącym na plażę okazało się ważniejsze, niż się spodziewałam. Ta długa droga między drzewami, zapach morza w powietrzu, szum fal gdzieś w oddali… Każdy krok był jak powrót do scen, które pisałam wcześniej. Nagle wszystko zaczęło wracać – emocje bohaterów, ich rozmowy, drobne gesty. Jakby historia czekała tam na mnie, dokładnie w tym miejscu.
Czasem naprawdę trzeba zmienić przestrzeń, żeby znów usłyszeć własne myśli.
Ale dziś… nie o Białogórze.
Dziś przenosimy się do Krakowa – miasta, które jest domem naszego drugiego bohatera.
Poznajcie Leo.
Dajcie znać, jakie są Wasze odczucia po rozdziale. Jestem bardzo ciekawa, jak go odbierzecie.
Widzimy się za tydzień, jeśli wszystko pójdzie dobrze! ❤️
alciiam
„W show-biznesie słabość nie istnieje.
Tam albo świecisz, albo gasną światła.”
coming soon!
alciiam
Kurczę… pierwsze rozdziały są serio mega ciężkie do przeskoczenia. Rozdział drugi na ten moment okropnie mi się dłuży i mam wrażenie, że stoję w miejscu.
Szczerze? Prędzej spodziewajcie się prologu do trzeciej części „Kleksa” niż rozdziału drugiego do obecnie pisanej książki
Na ten moment relacja dojrzalszej Ady i Alberta jakoś bardziej do mnie przemawia. Jest w niej coś spokojniejszego, głębszego — coś, co teraz czuję bardziej.
Więc w najgorszym (a może najlepszym?) wypadku będziecie dostawać ode mnie raz to, raz to. Trochę chaosu, trochę przeskoków — ale wszystko pisane sercem ❤️