Ogólnie dużo osób chodzi do szkoły i niektórym się podoba. Ja w poniedziałek po egzaminie z anglika nie wyobrażam sobie powrotu do budy, spotkania się z cholerną klasą i jeżdżenie do szkoły z moim wrogiem, która nie wie, że jest moim wrogiem Powrót na końcówkę dla ósmoklasistów nie ma sensu, tym bardziej jeśli nie chcę widywać nikogo z mojej klasy już nigdy
I jeszcze gadanie z nauczycielami... sprawdzianów na szczęście raczej nie będzie, ale i tak...
Kto ma podobnie?