Cześć! Dziś przychodzę do was z zapewne przewidywaną informacją; zawieszam "let him go".
Od dłuższego czasu, może nawet od początku tego roku, mam ogromne problemy z zebraniem się do pisania tego fika. Bardzo dużo rzeczy w nim mnie frustruje, nie podoba mi się. Co jakiś czas ponawiałam próby napisania rozdziału. Czasem się udawało, czasem nie. Szczerze mówiąc, jestem na siebie za to zła. Nie chcę go tak zostawiać; pragnę go po prostu skończyć. W tym momencie nie jestem jednak w stanie pójść z nim dalej. Jest za dużo rzeczy, które mnie w nim irytują, które chciałabym zmienić, których sama nie rozumiem. Teraz wprowadzam oficjalne zawieszenie, chociaż, jak część z was zauważyła już jakiś czas temu, od paru miesięcy pisanie "lhg" szło mi dość marnie.
Mam nadzieję, że za jakiś czas do niego wrócę, wymyślę, jak mogę wyprostować wszystko, co mi się w nim nie podoba, i po prostu go dokończę. Aktualnie jest to jednak bez sensu. Nie jestem w stanie napisać żadnego sensownego rozdziału, nie wiem, czy w tym momencie fabuła w ogóle ma dla mnie jakikolwiek sens.
Jestem bardzo wkręcona w "the last of them", a oprócz tego bardzo bym chciała zacząć jakieś nowe projekty. Mam mnóstwo pomysłów, ale siedząc i dłubiąc nad "let him go" w żadnym stopniu nie idę naprzód. Myślami cały czas znajduję się wszędzie tylko nie przy nim, teraz nie mam do niego głowy, weny i w zasadzie wszystkiego, co jest potrzebne do pisania.
Ciągle piszę "tlot", gdzie wszystkich zapraszam, bo tam też jest fajnie, i planuję nowego fika, za którego może w końcu się wezmę po wyjaśnieniu tych nieścisłości.
Przepraszam za tak długi okres niepewności. Mam nadzieję, że dopowiedziałam wszystko, co przez ostatni czas było niedopowiedziane, i po prostu do usłyszenia :).