Jako że już końcówka wakacji, a ja będę musiała wrócić do szkoły i nic nie wleciało od prawie dwóch miesięcy, pomyślałam, że dam wam znać co i jak.
Z the last of them zostały mi dosłownie 2, może 3 rozdziały do końca. Już zaczęłam pisać, ale niczego nadal nie wstawiłam, ponieważ dość niedawno stwierdziłam, że nic w nowym rozdziale mi się nie zgadza i zaczęłam od początku. To, w jakim kierunku idę teraz, jest tym właściwym, więc nie będę się już cofać. Przez te wakacje głową byłam bardziej na ziemi niż w chmurach, co jest przyczyną braku rozdziałów przez te tygodnie.
Trochę, niestety, czuję się zobowiązana do wspomnienia o moim drugim fiku, let him go. Przez długi czas miałam mieszane uczucia do tej pracy, ale po zastanowieniu się nie widzę innej opcji oprócz zostawieniu jej. Czasami lubiłam to fanfiction, czasami pisanie go sprawiało mi przyjemność. Na ten moment nie jestem jednak w stanie go kontynuować; akcja od dłuższego czasu zmierza donikąd, parę ostatnich rozdziałów było zapchajdziurami, które nic nie wnosiły do historii ani nie rozwijały relacji Izuku i Katsukiego. Nie lubię nie kończyć tego, co zaczęłam, ale w takim wypadku nie mam żadnego innego wyboru, gdyż pisanie tego byłoby wymuszone, co odbiłoby się na jakości rozdziałów.
Mówię to, bo wiem, że są osoby, które cały czas czekają na kontynuację, a chcę być z wami szczera, skoro czuję, że pisanie tego fika nie będzie mi sprawiało przyjemności. To konto to taki mój mały konik i uwielbiam pisać, cieszę się, że mogę dopieszczać moje umiejętności. Szkoda, że muszę uznać jeden z moich projektów za niewypał. Z drugiej strony zapraszam do tlot, do którego przez ostatnie miesiące włożyłam sporo serca. Może fani lhg znajdą tam coś dla siebie, a jak nie, to i tak dziękuję za wszystkie miłe słowa, które od was otrzymałam! To dużo dla mnie znaczyło, jestem wdzięczna osobom, które zachęcały mnie do pisania i szlifowania moich umiejętności.