Chciałam wrócić wcześniej i skończyć pisanie "Jeszcze raz Willow" przed nowym rokiem, ale... Planowanie zdecydowanie nie jest moim sprzymierzeńcem.
Jednego dnia byłam gotowa by oznajmić wam, że wracam. A drugiego leżałam w łóżku i zastanawiałam się nad sensem życia.
Dlatego proszę, abyście byli dla mnie wyrozumiali, bo sama nie wiedziałam, że ostatni rok będzie tak wyglądał.
Przysięgłam sobie, że się nie poddam i dokończę książkę, więc zamierzam dotrzymać słowa.
Nie chce publikować "Jeszcze raz Willow", gdy nie mam jej skończonej w całości. Wywieram wtedy na sobie zbyt dużą presję, zmuszam się do pisania rozdziałów, a na końcu wychodzi z tego klapa.
Więc.. poczekajcie jeszcze na mnie trochę, a obiecuję – będzie warto.
Wrócę do was.
Wasza M.