Ja ty i Piotr… Ten warszawski tercet. Ja i mój weltschmerz, nie wiem co robić.
Ta twoja czarna sukienka. Twarz zakopana w twych rękach.
Na twarzy make-up i męka. Piszę te słowa i serce mi pęka.
Twarz taka piękna, że klękam.
A, w mojej głowie piosenka. Idę do studia, pieśni mnie wabią.
Opiszę trójkąt warszawski, ja i ty, ty i ja i ten zakapior.
Opiszę brud i luksus, pieniądz wydany na wódę i kawior.