"dom kierana ravaletha nie był tym, co amelia wallace kiedykolwiek mogłaby sobie wyobrazić. kiedy pierwszy raz o nim wspomniał, dziewczyna miała w głowie obrazy potwornych zamków albo opuszczonych willi. zawsze z cmentarzem w ogrodzie. i w środku lasu, w wielkim odosobnieniu.
kamienny dom ściśnięty z innymi zdecydowanie wielkim zamczyskiem nie był. cmentarza też nie widziała, ale może dobrze go ukrywali. "