Walka o miłość” wraca, ale na moich własnych zasadach...
wraca temat mojej pierwszej książki. Jakiś czas temu zostawiłam Pabla i Laurę i w końcu zrozumiałam, dlaczego ta fabuła mi się rozmyła. Próbowałam wtedy napisać typową, słodką, romantyczną książkę, ale umówmy się, średnio mi to wychodziło. Po prostu nie znoszę różowego koloru.
Dlatego oficjalnie wracam do tej historii, ale zmieniam jej klimat na o wiele mocniejszy i mroczniejszy, czyli w moim stylu. Walki MMA i klatka oczywiście zostają, ale zapomnijcie o grzecznym romansie. Wchodzimy głęboko w przestępcze podziemie, gdzie pojawią się gigantyczne długi, haracze i bezwzględne porachunki.
Kiedy to nastąpi? Wrócę do nich w momencie, gdy skończę moje obecne oczko w głowie, czyli serie "W..." oraz zrealizuję kolejne powieści, które mam już konkretnie zaplanowane. W międzyczasie na spokojnie przejrzę te 40 już opublikowanych rozdziałów, żeby dobrze przygotować grunt pod tę rewolucję.