Dziwnie jest nie pisać już do próżni. Było to niepokojące i lepkie uczucie, ale na swój sposób przyjemne.
Dla odmiany uznałem, że podzielę się swoimi przemyśleniami.
W związku z moim projektem w zeszłym roku wróciłem do czytania. Zaczęło się od Łaski Bogów, a po tym Expanse tych samych autorów. Tę drugą poleciłbym każdemu w ciemno, gdyby nie pierwszy tom, który głęboko mnie zawiódł.
Jako czytelnik powiedziałbym, że mam wadę. Nie toleruję nudy. Wiele tytułów odstawiłem na półkę, bo trafił się jeden nudny rozdział. Tak było ze Starciem Królów Martina, Drogą Królów Sandersona i Problemem trzech ciał Cixina.
To cecha, z której nie jestem dumny... Sam aspiruję do bycia twórcą, a wiem, że napisanie czegoś, co jest ciekawe, proste, nie jest.