"Mówiłem: Są ludzie, którzy w mroku płoną jasno jak świece.
I są wśród nich nieliczni, którzy potrafią strząsnąć krople swojego płomienia na dłoń, żeby podać innym. Żeby tysiąc rąk uniosło je w górę, powodzią ognia rozproszyło mrok...
Czasem tak bywa. Ale nie często. Przez twe dłonie, przepłynie boska moc. Przez chwilę krótką jak oka mgnienie będziesz nią władał. Ale ty nie zdołasz okiełznać tego ognia. Oparzy ci palce, stracisz go, zgaśnie. I będziesz znów go szukał. Przez całe życie... Żeby u kresu swoich dni pogratulować innemu.
Będziesz się ścigał z Kostuchą, wyrywał jej kolejne życia, zagrasz jej na nosie nie raz. Ale to przyjdzie z czasem, bo na razie to ona będzie górą, nie dotrzymasz jej kroku. Ale biegnij wytrwale."
(Wstawiałem to kilka lat temu ale przypomniało mi sie jakie to nadal fajne jest)