Coś się tworzy. Powolutku, ale wciąż. Na razie wleciał kolejny rozdział Upadku, ale to na pewno nie wszystko. No i rozważam powrót do tłumaczeń, więc... stay tuned. ;> Into the Dark w nowej odsłonie? Być może. Prolog i pierwszy rozdział już na profilu, więc serdecznie zapraszam. ;D Zbierałam się zdecydowanie zbyt długo, ale teraz już z czystym sumieniem mogę napisać, że wracam i mam się dobrze. Wiele się nazbierało, ale mogę zapewnić jedno: mam się dobrze. I absolutnie chcę pisać.
Może dla uporządkowania polecę punktami. I z góry przepraszam za ilość powiadomień, które część z Was najpewniej otrzymała.
#1 Forever wleciało po dobrych trzech latach. Tak po prostu, spontanicznie. I Bóg mi świadkiem, ja to skończę. #2 Light in the Darkness wróciło w dokładnie takiej postaci, jak przed wydaniem. Historia z Wydawnictwem Romantycznym jest długa, zagmatwana, ale po wszystkim jedynie utwierdziłam się w przekonaniu, że wydanie książki nigdy nie było moim marzeniem. Próbowałam, poświęciłam tekst, który pisałam lata temu i... to nie było to. Więc z ulgą oddaję Wam Alyssę taką, jaka jest od początku, bez zmian, zbędnych podziałów i w wersji, którą kocham. „Upadek'' będę wrzucać raz na tydzień, by ułatwić sobie powrót, bo czemu nie. #3 Lost in the Time, czyli moja miłość i największa bolączka. Zastanawiałam się jak, czy w ogóle wciąż umiem. Przeraża mnie ile muszę znów się nauczyć, przypomnieć i wygrzebać z notatek. Rozważałam naprawdę wiele możliwości, od powtórnej publikacji albo przepisania całości, ale to byłby masochizm. Ta opowieść jest ze mną od 2011 roku, w tym roku Brzask skończy piętnaście lat (Chryste...). I wiem, że nie zmieniłabym niczemu. A powrót do Zagubionych zawsze był jak powrót do domu, więc... po prostu mi zaufajnie.
A tak poza tym, to dobrze wrócić do domu. Zawsze. Nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji. Ani Forever po trzech latach.
https://www.wattpad.com/story/232946620-forever-you-said-ksi%C4%99ga-ii-interlunium