I chociaż mimo mej miłości, twa nienawiść wygrywa to co złe!
I mimo, że krzywdzisz, spluwasz, nigdy nie odpuszczę.
I będę cię kochać, nawet jak sto gwiazd spuści wzrok na mgłę za twych oczach.
I nawet jak przeproszę, przytulę i wrócę zawsze będę same.
I twa dusza przeprosi, zmieni się w pył, przesypie się jak piasek na szczeblach twej wiary.
Bo z plaży na której mój czas spędzał z tobą tę noc, nigdy nie dowiem się jak to jest.
I pomimo twej ucieczki nigdy nie przestanę cię kochać.
I może wyjdę na głupiego małolata, bo kamieniem rzucić w okno dla twej uwagi, to za mało.
Ale ja zawsze stanę obok ciebie,
Nawet jak spluniesz na mnie, okrzyczysz czy zbesztasz.
To ja nigdy nie przestanę iść za tobą krok w krok.
Gdyż miłość to bolesna istota.
Ale jak ładnie można o niej napisać.