@ getoutguys To zależy od tematu. Jak piszę o Gabenath to się jakoś nie umiem wczuć ani w Nath, ani w Gabriela, ale w innym przypadku da się zrobić. Jak się skupiasz na głównym bohaterze to wtedy lepiej, jak on opowiada, bo to jego odczucia i spostrzeżenia. Ale jak piszę o romansie dwójki ludzi to jednak wolę jak narrator jest wszechwiedzący. Wtedy mi łatwiej określić uczucia zarówno jednego jak i drugiego, niż tak na zasadzie: "ciekawe co on czuje..." *półgodzinna rozkmina*. I też jak opisuję jakieś zdarzenie to mogę napisać i o jednym i o drugim, a tak to mam ograniczone tylko do jednej osoby. Bo przecież skąd ona ma wiedzieć, co robi druga, jak jest w zupełnie innym miejscu? I też zauważyłam, że większość opowiadań o Gabenath są zawsze pisane z perspektywy Nathalie, tylko moje są jakieś inne...
Ale każdy pisze jak mu wygodniej ♡