______
Na przestrzeni mojego życia, które w swoich fazach bywało dość turbulentne, czy znacząco nieprzewidywalne, zauważyłam, że ludzie mnie otaczający źle interpretują pojęcie dziecinności, jako cechy osobowości.
Według mojego przekonania, bycie dziecinnym, a niedojrzałym, to dwie kompletnie osobne sprawy, także nie wykluczające się , patrząc na osobowość człowieka jako całości. Można być obiema na raz, ale także ani tym, ani tym. Obie skrajności jednak, są tak samo przygnębiające, gdyż limitują pełen potencjał jednostki.
Bycie nie dojrzałym, to nieumiejętność przyznawania się do winy, tendencje manipulacyjne czy zamknięcie na zroumienie drugiego człowieka, bezczelność, tchórzostwo, "nieumiejętne" priorytetyzowanie swojej sprawy ponad potrzeby ogółu; tudzież, niski poziom inteligencji emocjonalnej.
Nieumiejętne, ponieważ siebie samego też należy szanować. Nie wyklucza się to wzajemnie.
Bycie dziecinnym natomiast, jest w swojej istocie samą radością z życia. Szczęście z tego co się już ma, co się będzie działo w przyszłości, optymistyczne nastawienie, i wszechobecna wdzięczność, za ludzi, sytuacje, możliwości.
To mówiąc, dojrzewajmy, uczmy się nowych rzeczy, poznawajmy nowych ludzi, nowe sposoby podejścia do życia jako całości, różne idee, które też różnią się od naszych własnych.
Według mojego doświadczenia jednak, należy obalić przekonanie, że dzieckiem jest się tylko raz.
Jeśli chcesz zostać autorem, gdy dorośniesz, jednocześnie zamartwiając się czy nie jest to przypadkiem zbyt ambitne jak na twoją osobę, zostań autorem, gdyż dorosłość jest przereklamowana.