zuzia, kochanie! przepraszam, że biorę się za to dopiero teraz, ale przyznam ci się, że jestem po prostu leniwą kluchą i spałam calutki dzień prawie, ale! nie zapomniałam, że wczoraj minęło nam równiutko 16 miesięcy, wow... jeszcze niedawno pisałyśmy sobie życzenia na 4! to naprawdę jest tak cudowne, że mimo kłód rzucanych nam pod nogi, potrafimy zamienić to w drogę usłaną różami i po prostu się nie poddajemy, a próbujemy wszystko naprawić. przepraszam za moje humorki przez ten długi czas, które czasami mogły być bardzo denerwujące, przepraszam za te wszystkie smutne chwile, ale mam wrażenie, że to właśnie one pomogły nam dojść aż tutaj i otworzyć drogę na jeszcze więcej): ale również bardzo ci dziękuję, z całego mojego serduszka, za dosłownie wszystko, bo nie jestem w stanie zliczyć, ile razy uratowałaś mnie z dołka. więc czy mogę użyć zdania; ❝dziękuję ci za to, że jesteś ❞? kocham cię i mnożę to przez trzysta osiemdziesiąt cztery do potęgi czterysetnej razy nieskończoność. liczby są nieprawdopodobne, ale mojej miłości do ciebie nie da się opisać ani słowami ani liczbami. dziękuję za piękne 16 miesięcy i życzę nam jeszcze dwa razy tyle! ♡