hej, słoneczka.
dawno mnie tutaj nie było, ale nie zapomniałam o was.
ostatnie miesiące były dla mnie dość intensywne: matury, studia, praca. pisarsko też nie było łatwo, mimo że przez cały ten czas dużo pisałam, czułam, że w pewnym sensie się wypaliłam, a wszystko, co wychodziło spod mojej ręki, wydawało mi się słabe i niewystarczające. jeśli jesteście ze mną dłużej, wiecie, że nigdy nie wrzucałam rozdziałów, z których nie byłabym w 100% zadowolona, toteż dlatego nic się nie pojawiało. mój laptop i telefon są zawalone tekstami, które nie zostaną opublikowane, bo są napisane nie tak, jakbym chciała. jakiś czas temu udało mi się na nowo odnaleźć pasję do pisania i zaczęłam tworzyć rozdziały na zapas, aby niedługo do was wrócić. z tego miejsca obiecuję wszystkim, którzy czekali, ale i samej sobie, że dokończę historię destiny i ethana, a uwierzcie, nikt nie czeka na zakończenie tej trylogii tak bardzo jak ja. ta historia odgrywa w moim życiu ogromną rolę, przez te wszystkie miesiące nie było dnia, żebym o niej nie myślała i nie dopisała w notatniku jakiejś sceny. nie chcę nakładać na siebie presji, więc dajcie mi jeszcze chwilkę (tym razem naprawdę chwilę, nie rok, i promise) i niedługo spotkamy się w nowych rozdziałach.
dziękuję każdemu, kto wciąż pamięta o risk i czeka na kontynuację. buziaki <3
nikola