Hej hej :) Długo mnie tu nie było, wiem i przepraszam. Przechodząc do konkretów - Calmbrenn nadal jest w moim sercu, jednak na jakiś czas umarł śmiercią naturalną. Zbyt wiele rzeczy fabularnie było tam do zmiany, jednak wena nie przychodziła, pomysł, które byłyby adekwatne do moich oczekiwań również nie, w związku z czym pozwalam mu cały czas dojrzeć w głowie. Wierzę, że przyjdzie czas, w którym wróci do mnie z podwójną siłą, a wtedy na pewno się nim z wami podzielę :). CO DO NOWOŚCI: przez ostatni czas zaś rodziła się we mnie inna historia i od dziś sukcesywnie będę dodawać kolejne porcje. Już teraz możecie sprawdzić pierwsze rozdziały. Pamiętajcie, że uwielbiam wasze komentarze, więc śmiało dzielcie się swoimi przemyśleniami.
Całuję i do przeczytania <3