Uwaga... nie przedłużając...
„Do zobaczenia, Anastazjo” zostanie wydana!
Nawet nie potrafię opisać, jak bardzo się cieszę, że w końcu mogę podzielić się z Wami tą wiadomością.
To była długa droga – pełna nadziei, zwątpienia, ekscytacji i mieszanki tak wielu emocji, że ciężko jest mi je nazwać słowami. Bywały momenty, kiedy nie wiedziałam, czy kiedykolwiek uda mi się spełnić to marzenie. Dziś wiem, że było warto walczyć o nie do samego końca.
A najlepsze jest to, że premiera jest już naprawdę blisko. ❤️
Ale... to jeszcze nie wszystko.
Specjalnie dla wydania papierowego przygotowałam coś nowego. Swoje pięć minut dostał bohater, który – jak wskazywały na to komentarze – skradł najwięcej Waszych serc.
Myślę, że doskonale wiecie, o kogo chodzi.
Na koniec chciałabym Wam z całego serca podziękować. Za każdy komentarz, każde serduszko, każdą wiadomość i każde dobre słowo. To właśnie Wy sprawiliście, że odważyłam się spróbować i wysłać maila do wydawnictwa.
Bez Was ta historia prawdopodobnie nigdy nie trafiłaby na papier.
Dziękuję, że jesteście ze mną. ❤️❤️❤️