Miał być na święta, nie wyszło. Ale wlatuje dziś. Kolejny rozdział a z nim przepełnione humorem perypetie naszych nieopierzonych małżonków. Następna publikacja będzie dopiero na dzień dziecka xD
""Cały wieczór pilnował się by nie zrobić najmniejszego błędu. Nie mlaskał przy jedzeniu, nie komentował zwęglonego pieczywa i niedoprawionego sosu. Rozebrał się z najwyższą starannością uważając by nie zniszczyć nowego garnituru. Nie wiedząc jak użyć tego fikuśnego wieszaka, przewiesił go delikatnie na krześle. Nawet umył zęby. A co najważniejsze ani słowem nie wspomniał, że chciałby się udać na wieczorny trening. Liczył na to skoro ominął go poranny. Ale nie. Zamiast tego w milczeniu, najdelikatniej jak potrafił wsunął się za ChiChi, która zajęła prawie całe łóżko. Wiedział, że nie spała ale nie pisnął ani słówkiem.
Myślał, że noc wystarczy by ochłonęła i wróciła do normalnego zachowania. No pomylił się. I to bardzo."
Zapraszam