Jestem w czarnej dupie
Nie wiem czy wiecie ale mam troszeczke rypniętą na łeb matke i babke. (Narcyzy, dewotki wogule szkoda gadać to co o e robią a głównie babka to jest swkta pieprzona)
I jestem właśnie ostatni dzień z tą rodziną która rozumie mnie i to przez co muszę przechodzić na codzieñ. I jutro a w sumie to dzisiaj wyjedżdźam. A w niedziele jade to twgo pieprzonwgo piwkła. Oczywiście nikt nie pyta sie o moje zdanie, wszyscy mają mnie w dupie, przez co nie bede na spotkaniu klasowym (ide do liceum).
Ja przysięgam że ja nie dam rady tam siedzieć te dwa tygodnie ja sie zabije tam. Dziennie rano popołudniu i wieczorem jakieś modlitwy króre są klepne żeby odklepać bo inaczej coś cie zmiecie z ziemi i zginiesz w męczarniach płonący za swe grzechy bo jesteś prochem marnym itp.
Przez ten dom mój młodszy 10 letni brat jest niczym maszyna do modlitw ukrywa różańce co chwile sie rzegna, plus ma jakieś posrane traumy o których nigdy nie wiedziałam.
Ja mam poprostu dosyć.
Ale wiecie heh to ja mam problem i robie go z niczego.
MAM KIRWA DOSYĆ NAPRAWDE JA NIE WIEM CO MAM ROBIĆ JESTEM TAK KURWA BEZRADNA I JA KURWA NIE WIEM CO JA MAM ZROBIĆ....
DLCZEGO KURWA NIE MOGE MIEĆ NORMALNEJ RODZINY
Mam. Dosyć.
Eh.
Pora umierać.