10.10 to całkiem niezła data na powrót, czyż nie? ;)
Donoszę, że żyję, w dodatku nieźle. Nie będę tu smucić, czemu zniknęłam na rok tuż przed finałem opowiadania, natomiast wierzcie mi - to było niezbędne, by je zakończyć na poziomie, którego chciałam dla niego, siebie i przede wszystkim Was. Te minione dwanaście miesięcy było pracowite, ale naprawdę fantastyczne. Mam nadzieję, że i Wy się nie nudziliście w pozytywny sposób!
Teraz o PHE i tym, co DALEJ.
- zrobiłam nieco porządków i korekt - pewnie wpadnie Wam w oko zmiana w numeracji rozdziału, gdyż doszedł do mnie logiczny babol odwalony w tym obszarze
- pracowałam z wolna nad kontynuacją, ma już tytuł, karty postaci i jakieś 3.5 rozdziału, plus dość (jak na mnie) precyzyjny plan. Nie ma okładki, bo nic mi się nie podoba :P
- pisałam również ostatnie rozdziały aktualnej części. Jeden jest gotowy, dwa w korekcie, a finał się pisze - ostatecznie zmieniłam nieco jego koncept i mam nadzieję, że się Wam spodoba! Na chwilę obecną nadal planowany numerek ostatniego rozdziału to 50. Co wyjdzie w praktyce - kto wie :P Zasadniczo mam jeszcze duuużo materiału, natomiast jeśli chodzi o ekonomię słowa, to ten pociąg i tak mi już tutaj odjechał, umówmy się. Będzie co ma być.
Do brzegu, bo nie przychodzę do Was z pustymi rękami, tylko nowym rozdziałem, bardzo długim i mam nadzieję smacznym, chomikowanym od kilku miesięcy:
https://www.wattpad.com/1445293860-a-perfect-happy-ending-syriusz-black-x-oc-rozdzia%C5%82
Ciągle coś mi w nim nie pasowało, ale ostateczna wersja jest dla mnie jak kawałek gorgonzoli piccante o drugiej w nocy.