Wierzcie mi bądź nie, ale zapomniałam wrzucić Wam zmiętej kartki papieru listowego, która właśnie uderzyła wraz z wiatrem w moje okno, a historia w niej zawarta wyjaśnia więcej, niż by niepożądany czytelnik mógł sobie zażyczyć... Między rozdziałami więc czytajcie, niczym między wierszami w prawdziwym życiu, gdyż sztuka literacka właśnie na tym polega, czyż nie?