Tak jeszcze mi się przypomniało przy okazji rozdziału 2, który chyba ma tyle słów co samo Rule of Pride, że trochę to wygląda jakby David i Bea przejęli część historii ale spokojnie… Maria i Robin wciąż są moją top parą i to wokół nich będzie kręcić się najważniejsza część fabuły. Po prostu w kolejnych częściach będę równocześnie rozwijać także romansik Beatrice i Davida. Obie relacje są zupełnie inne, dlatego chce poprowadzić je na różnych płaszczyznach i dać im odpowiednio dużo miejsca, zamiast na siłę wciskać wszystko w kilka krótkich scen.
Przez to rozdziały jak sami widzicie po drugim będą dłuższe bo nie chce też odbierać Marii i Robinowi miejsca, stąd ten cały ambaras.
Plusik jest taki, że dzięki drugiej parze będziecie mogli lepiej poznać zamek, jego mieszkańców, zwyczaje i samą podszewkę rodu de Noir czyli to co wypluła z siebie moja dzika wyobraźnia. Nie tylko przez historię spadkobiercy, lecz również przez ludzi, którzy stoją obok niego i mają własne tajemnice i obowiązki oraz bardzo niezdrowe sposoby okazywania uczuć… czyli będzie zdecydowanie więcej rodzinnego chaosu de Noir.