"Łzy uderzyły w klawiaturę, spływając między klawisze. Gula w gardle urosła do tego stopnia, że ciężko było jej wziąć zwykły oddech. To zdenerwowanie czy skutki niedawnych wydarzeń? Wydarzeń, które nadal trwały? Nie wiedziała.
Wiedziała jednak, że to koniec, gdy jej palce zaczęły ślizgać się po łzach. I tak, zupełnie nagle i brutalnie, było po wszystkim."
Rozdział 66, zapraszam★◆♣︎