mierzę się obecnie z problemem, że jednym z moich special interestów jest małe, nieistotne wydarzenie, które niektórzy znają pod nazwą Konkurs Piosenki Eurowizji. takie gówno, które woli lizanie dupy Izraelowi od zapewnienia dobrego eventu dla fanów z całego świata? o to mi chodzi. w grudniu jest zazwyczaj okres, w którym zaczynam odzyskiwać to hobby, bo zaczynają wychodzić pierwsze piosenki, lecz niestety, jeśli chodzi o rujnowanie reputacji konkursu, sukces został osiągnięty, it no sparks joy anymore.
muszę się czepić tego, co działało wcześniej, a od czterech miesięcy nie mogę się zamknąć o Danganronpie. LET ME OUT. LET ME OUTTTTTT