Do wszystkich moich obseratorow, jak i poprostu czytelników - ogłoszenia parafialne, czyli kwestia biedy i kwaszenia ogórków.
Drodzy moi, jako, że przez najbliższy miesiąc mój dostęp do internetu będzie ograniczony do stanu ponizej poziomu morza, zbieram datki w postaci skarg i zażaleń, ponieważ nie wiem kiedy będę miała okazję dodać rozdział. Jakby co, przez cały czas mojej nieobecności będę produktywnie kisiła ogórki w piwnicy, aj promys. Do zoba bóg jeden wie kiedy.
Koniec ogłoszeń parafialnych, besos.