Jako jedynaczka w życiu myślałam że nigdy nie będzie mi potrzebne jakiekolwiek rodzeństwo ale jakieś dwa dni temu okazało się że starsza siostra is all I need in my life. Jakby posiadanie siostry od innej mamy nabrało teraz nowej definicji, nie wiem co się ze mną dzieje, uwielbiam z nią pisać i tak bardzo chcę z nią teraz pogadać ale nie chcę być irytująca, uwielbiam to jak mało powinnyśmy mieć tematów do rozmów a mamy tak dużo, jej kinda milenialski humor mimo iż nawet nwm ile lat ma dokładnie, to jak mnie nazywa. Nienawidzę siebie za to że tak szybko umiem się do kogoś przywiązać, ale jest chyba we mnie jakaś część która od zawsze potrzebowała kogoś takiego tylko o tym nie wiedziała.
Z jednej strony chcę żeby to przeczytała a z drugiej nie. Z jednej strony chcę żeby wiedziała jak bardzo jest dla mnie ważna a z drugiej nie. Z jednej strony chcę jej to wszystko powiedzieć a z drugiej boje się że weźmie mnie za jakąś wariatkę (xd).
(Pisane pod wpływem emocji proszę nie oceniać xdd)