Hej! Nie zapomniałam o spadochronach, ziomeczku, po prostu po trzech miesiącach słodkiego leniuchowania musiałam wrócić do swojej rzeczywistości (tj. do studiowania i pracy), ale powoli zaczynam się już ogarniać i jutro po zajeciach przysiądę do pisania dalszych losów Sky i Lucasa! :D Także w przeciągu tygodnia, mam taką nadzieję, pojawi się nowy rozdział.
Pozdrowienia z chłodnego, wietrzystego Londynu, miśki xx