Odnalazłam komfort w byciu na samym dnie. Upajałam się smutkiem i nie planowałam tego zmienić, bo jedyne co miałam w głowie to myśl, że nigdy z tego nie wyjdę. Dlatego to zaakceptowałam. Nikt nigdy ze znajomych nie powiedział mi- wstań, nie gnij w tym łóżku, zrób coś, może się uda, spróbuj, zaryzykuj.
Nikt.
Nigdy.
Gdy ta zaćma zaczęła schodzić mi z oczu - zaczęłam próbować swoich sił w rzeczach, które kiedyś były mi obce.
Co słyszałam?
Nie dasz rady, jeszcze nie ten czas, to za duży wydatek i nie ma szans, że Ci się zwróci, jesteś za niska, jesteś za nieśmiała, czy jesteś tego pewna?
Nigdy nie licz na kogoś, nikt nie poda Ci ręki. Nikt nie powie Ci wstawaj, masz coraz mniej czasu.
Jeśli sam dla siebie nie jesteś przyjacielem, nikt inny nim dla Ciebie nie będzie.