czasem zapominam, że ludzie są tylko ludźmi i kiedyś musi nadejść koniec pewnej ery. zapomniałam, że Kamil też jest takim człowiekiem i że kiedyś będę musiała pogodzić się z jego odejściem. chyba żaden sportowiec nie przyniósł mi tylu pozytywnych chwil ze swoim udziałem. wszystkie złote kule, medale olimpijskie, medale mistrzostw świata i każde inne osiągnięcia to coś, co chciałabym zapamiętać do końca życia. zawsze był moim największym autorytetem. człowiekiem, którego mogę podziwiać i z którego mogę brać przykład. i nigdy, ale to nigdy żaden inny sportowiec nie znaczył dla mnie tyle, co właśnie Kamil. jestem mu wdzięczna za te wszystkie momenty, za każdy sezon z jego udziałem, który miałam okazję oglądać. za bycie wspaniałym człowiekiem, przykładem do naśladowania i za to, że po prostu mogła oglądać go skaczącego na nartach.
zdecydowanie nie byłam na to gotowa psychicznie, a ten sezon nawet w najmniejszym stopniu nie sprawił, że oswoiłam się z tą myślą.