hej mośki!!
nie było mnie tu od kilku miesięcy i wiem, że straszna ze mnie pinda. niestety, zdalne, treningi i brak wychodzenia z domu skutecznie zmiotły mnie z nóg na dobre pół roku. szczerze, były momenty, w których chciałam usiąść i napisać rozdział na bamboo, ale zwyczajnie nie mam na to chwilowo siły. trochę marna wymówka, ale spędzam przed laptopem tyle czasu ze względu na studia, zarówno na zajęciach, jak i po nich, robiąc zadania, pisząc eseje i przygotowując prezentacje, że zwyczajnie mnie cofa na myśl o tym, że miałabym z własnej inicjatywy patrzeć na worda przez dodatkowe kilka godzin...
bardzo mi przykro, że tak to wyszło, ale myślę, że w dobie pandemii wszyscy jesteście w stanie zrozumieć mój, nazwijmy to, "gorszy czas", który ciągnie się za mną od października. do bamboo postaram się wrócić i je dokończyć po sesji (bo mimo że został do niej jeszcze miesiąc, to już się zaliczeniami zajmuję), teraz po prostu nie mam do tego głowy.
i, no cóż, to tyle z mojej strony. uznałam, że podzielę się tym z Wami, powiem chociaż, czym spowodowana jest moja nieobecność. mam nadzieję, że będę rozgrzeszona :p na ten moment, przesyłam buziaczki, trzymajcie się ciepło, kochani i do usłyszenia w przyszłości!! xx