ech, żal takiego czegoś. szkoda gadać nawet.
odbiegając od tematu, sheith dla mnie to bardziej relacja mentor-uczeń oraz bromance, ale k, jak kto woli. ja osobiście jednak lecę na shadama, chociaż nawet nie dotarłam do odcinków z nimi, ale już coś tam wiem, także auć.
moją miłością jednak jest punk, nieważne czy jako przyjaciele czy relacji romantycznej. skarbki.
problem z mową w voltronie tkwi w tym, że mój angielski szczerze jest taki sobie, a ze słuchu to dla mnie zmora. jasne, mogłabym się pouczyć, lecz mam niestety problemy ze słuchem, a tam często są jakieś dźwięki w tle jeszcze, więc z determinacją szukam napisów i proszę o nie netflixa.
a poza tym i tak wolę polskie napisy, najlepiej z angielskim w tle, bo tak to jest miłość.