— Zmęczyłeś się już, kotek?? — uniosłam na niego wzrok. — Szybko oddychasz.
— Nie, nie. Kontynuuj, skarbie. — odpowiedział, z trudem biorąc oddech. — Po prostu zadziwiasz mnie od jakiegoś czasu.
— Zadziwiam? — mruknęłam przy jego uchu, muskając ustami jego rozgrzaną skórę.