Wiadomo, też się uczę dopiero, a to przez to, że przez lata miałam ucinane skrzydła przez polonistki, bo na przestrzeni ostatniego roku, kiedy zaczęłam pisać, odkryłam, że już pisałam opowiadania, a nawet w podstawówce wysyłano mnie na konkursy szkolne, ale im byłam starsze, co za tym idzie - zmieniałam szkoły, moja aktywność malała, a mózg wypaczał wszystkie te wspomnienia. Jak gdyby ta część mojej historii miała nigdy nie istnieć. Pamiętam tylko nieprzychylne komentarze, coraz większą (do ostatniego roku nie wiedziałam dlaczego) nienawiść do książek, polskiego, ludzi, którzy mnie uczyli, aż w końcu… coś mnie złamało. Wróciłam losowo do czytania, a w mojej głowie część rzeczy puściła. Historie zaczęły napływać… no ale przecież jestem informatyczką, to się nie łączy i cóż… tutaj jestem z wami. Tak jak wyznałam w życzeniach, planuję się na was otwierać, a to part 1. Kocham.