- Znajdziemy go i wyciśniemy z niego p-prawdę.
- Jak chcesz to zrobić, skoro nie wiemy nawet, gdzie on może być?
- Proponuję czerwony szlak – rzucił Yoongi, który ku zaskoczeniu wszystkich również nie planował kierować się zdrowym rozsądkiem.
- P-pomyślałem o tym samym – odparł Taehyung, dowożąc ich na początek drogi wyjazdowej z miasteczka. Jeongguk przejeżdżał ją niejednokrotnie, ale nigdy tak szybko. Zanim się obejrzeli, mijali stację benzynową, kawałek dalej zakład pogrzebowy, a po chwili dojechali do cmentarza.
- Czy to nie jest twoje auto, Gguk? – Gdy Jimin zadał to pytanie, Kim z piskiem zatrzymał samochód. Czterej mężczyźni patrzyli na niedbale zaparkowany pojazdu, którego włączone światła padały na żeliwną bramę i kilka usytuowanych blisko niej nagrobków.
- Tak.
Dochodziła czwarta rano. Niebo przeszyła błyskawica oddalającej się powoli burzy.
// Koniec jest blisko :D