wiksa17

Recenzja spod pióra amatorki 2/2.
          	
          	W twórczości Arii cenię sobie przede wszystkim autentyczność. Przez lata trafiały w moje ręce różne książki, opowiadania i fanfiki. Przez wiele z nich brnęłam mozolnie, jak przez mgłę — aż natrafiłam na profil Arii. Poczułam się pochłonięta, jakbym nie miała wyłącznika.
          	
          	To nie są książki na krótką, niezapomnianą chwilę. To historie, które do dziś wracają do mojej głowy. Nie da się o nich zapomnieć tak łatwo. Wracają jak bumerang — znowu i znowu.
          	
          	Zachwycam się na każdym kroku. Zazdroszczę pióra, choć wiem, że to efekt metody prób i błędów. Oficjalnie życzę samych sukcesów, na które autorka w pełni zasługuje. A zasługuje na to bardziej, niż jej się zdaje.
          	

krucza

@wiksa17 sama prawda! Podpisuję się pod tym!
Reply

wiksa17

@ _AriaMay_  zawsze jest <3
Reply

_AriaMay_

@wiksa17  aż nie wiem, co napisać. Dzięki takim Czytelnikom jak Ty - jeszcze tu tkwię i chcę tkwić - jest dla kogo pisać!
Reply

wiksa17

Recenzja spod pióra amatorki 2/2.
          
          W twórczości Arii cenię sobie przede wszystkim autentyczność. Przez lata trafiały w moje ręce różne książki, opowiadania i fanfiki. Przez wiele z nich brnęłam mozolnie, jak przez mgłę — aż natrafiłam na profil Arii. Poczułam się pochłonięta, jakbym nie miała wyłącznika.
          
          To nie są książki na krótką, niezapomnianą chwilę. To historie, które do dziś wracają do mojej głowy. Nie da się o nich zapomnieć tak łatwo. Wracają jak bumerang — znowu i znowu.
          
          Zachwycam się na każdym kroku. Zazdroszczę pióra, choć wiem, że to efekt metody prób i błędów. Oficjalnie życzę samych sukcesów, na które autorka w pełni zasługuje. A zasługuje na to bardziej, niż jej się zdaje.
          

krucza

@wiksa17 sama prawda! Podpisuję się pod tym!
Reply

wiksa17

@ _AriaMay_  zawsze jest <3
Reply

_AriaMay_

@wiksa17  aż nie wiem, co napisać. Dzięki takim Czytelnikom jak Ty - jeszcze tu tkwię i chcę tkwić - jest dla kogo pisać!
Reply

wiksa17

Recenzja spod pióra amatorki 1/2.
          
          Niniejszym przedstawiam wam historię, która uwiodła mnie równie mocno, jak poprzednie książki autorstwa Arii May. „Nikomu ani słowa” to nie byle jaki thriller — to opowieść mrożąca krew w żyłach.
          
          Alex Turner nie najlepiej wkroczył w dorosłość. Oskarżenie o doprowadzenie do śpiączki syna pastora ciążyło nad nim przez lata. Karą były nienawistne spojrzenia na każdym kroku — i choć same w sobie były bolesne, okazały się najłagodniejszym ciosem, z jakim przyszło mu się zmierzyć. Przyjaciele. Wspólna paczka. Przygoda. Dziewczyna... To wszystko prysnęło niczym czar. Nie zostało już nic.
          
          Jedno wydarzenie zmieniło cały bieg zdarzeń. Przecież nie tak miało być. Nie tak miało to wyglądać. Jak daleko musi zabrnąć główny bohater, by oczyścić swoje imię? 
          
          Co knuje pastor? Gdzie jest jego żona i czego nie mówi matka Alexa? Dlaczego brat Alexa tak bardzo unika detektywa Cadena Howella? Czy dawni przyjaciele nadal nimi są? I kim, do cholery, była Kate Logan?
          
          Żeby to zrozumieć, trzeba przez to przebrnąć — przez zgliszcza popiołów Green Village. Nie będzie łatwo, ale nikt nie obiecywał, że droga będzie prosta. Czeka was kręta ścieżka, a na każdym zakręcie czai się kolejne niebezpieczeństwo. Wchodzicie w to?
          
          https://www.wattpad.com/story/320799799?utm_source=android&utm_medium=link&utm_content=story_info&wp_page=story_details_button&wp_uname=wiksa17

wiksa17

@ wiksa17  Miałam zacząć to zaczęłam od wisienki na torcie :D
Reply

_AriaMay_

@wiksa17  Te kilka pytań, to esencja książki ❤️ Bardzo dziękuję za recenzję! Nie spodziewałam się! Ale jakie to miłe:)
Reply