wiksa17

Recenzja spod pióra amatorki 2/2.
          	
          	W twórczości Arii cenię sobie przede wszystkim autentyczność. Przez lata trafiały w moje ręce różne książki, opowiadania i fanfiki. Przez wiele z nich brnęłam mozolnie, jak przez mgłę — aż natrafiłam na profil Arii. Poczułam się pochłonięta, jakbym nie miała wyłącznika.
          	
          	To nie są książki na krótką, niezapomnianą chwilę. To historie, które do dziś wracają do mojej głowy. Nie da się o nich zapomnieć tak łatwo. Wracają jak bumerang — znowu i znowu.
          	
          	Zachwycam się na każdym kroku. Zazdroszczę pióra, choć wiem, że to efekt metody prób i błędów. Oficjalnie życzę samych sukcesów, na które autorka w pełni zasługuje. A zasługuje na to bardziej, niż jej się zdaje.
          	

krucza

@wiksa17 sama prawda! Podpisuję się pod tym!
Reply

wiksa17

@ _AriaMay_  zawsze jest <3
Reply

Alekyna

Cześć! Jeśli masz ochotę na zakończony romans z motywem age gap oraz z traumatyczną przeszłością bohaterów, to bardzo chciałabym Cię zaprosić do siebie.
          
           Dla dwudziestodwuletniej Jamie najważniejsza była rodzina. To dla niej poświęciła swoje szczęście, dlatego po straszliwym wypadku, który odebrał wielu bliskich dziewczyny, jej serce pękło na pół.
          Mimo ogromnego ciosu, w trosce o młodszego brata, musiała być twarda. Chcąc odciąć się od bólu i toksyczności, spakowała walizkę i wyjechała do małej, nadmorskiej miejscowości.
          Samuel miał pecha. Przez trzydzieści sześć lat swojego życia dorobił się jedynie rozrabiającego syna, podstarzałego kutra i złej reputacji w mieście. Więc ostatnie, czego się spodziewał to spotkanie wkurzonej dziewczyny pod swoimi drzwiami, która dobro swojego brata stawiała na pierwszym miejscu.
          Między Jamie i Samem pojawia się silne przyciąganie, lecz on wie, że dziewczyna jest dla niego za młoda. Jednak Jamie dręczą koszmary z przeszłości, a Samuel może okazać się jej jedyną kotwicą.
          
          
          https://www.wattpad.com/story/325608305-kotwica

wiksa17

Recenzja spod pióra amatorki 2/2.
          
          W twórczości Arii cenię sobie przede wszystkim autentyczność. Przez lata trafiały w moje ręce różne książki, opowiadania i fanfiki. Przez wiele z nich brnęłam mozolnie, jak przez mgłę — aż natrafiłam na profil Arii. Poczułam się pochłonięta, jakbym nie miała wyłącznika.
          
          To nie są książki na krótką, niezapomnianą chwilę. To historie, które do dziś wracają do mojej głowy. Nie da się o nich zapomnieć tak łatwo. Wracają jak bumerang — znowu i znowu.
          
          Zachwycam się na każdym kroku. Zazdroszczę pióra, choć wiem, że to efekt metody prób i błędów. Oficjalnie życzę samych sukcesów, na które autorka w pełni zasługuje. A zasługuje na to bardziej, niż jej się zdaje.
          

krucza

@wiksa17 sama prawda! Podpisuję się pod tym!
Reply

wiksa17

@ _AriaMay_  zawsze jest <3
Reply

wiksa17

Recenzja spod pióra amatorki 1/2.
          
          Niniejszym przedstawiam wam historię, która uwiodła mnie równie mocno, jak poprzednie książki autorstwa Arii May. „Nikomu ani słowa” to nie byle jaki thriller — to opowieść mrożąca krew w żyłach.
          
          Alex Turner nie najlepiej wkroczył w dorosłość. Oskarżenie o doprowadzenie do śpiączki syna pastora ciążyło nad nim przez lata. Karą były nienawistne spojrzenia na każdym kroku — i choć same w sobie były bolesne, okazały się najłagodniejszym ciosem, z jakim przyszło mu się zmierzyć. Przyjaciele. Wspólna paczka. Przygoda. Dziewczyna... To wszystko prysnęło niczym czar. Nie zostało już nic.
          
          Jedno wydarzenie zmieniło cały bieg zdarzeń. Przecież nie tak miało być. Nie tak miało to wyglądać. Jak daleko musi zabrnąć główny bohater, by oczyścić swoje imię? 
          
          Co knuje pastor? Gdzie jest jego żona i czego nie mówi matka Alexa? Dlaczego brat Alexa tak bardzo unika detektywa Cadena Howella? Czy dawni przyjaciele nadal nimi są? I kim, do cholery, była Kate Logan?
          
          Żeby to zrozumieć, trzeba przez to przebrnąć — przez zgliszcza popiołów Green Village. Nie będzie łatwo, ale nikt nie obiecywał, że droga będzie prosta. Czeka was kręta ścieżka, a na każdym zakręcie czai się kolejne niebezpieczeństwo. Wchodzicie w to?
          
          https://www.wattpad.com/story/320799799?utm_source=android&utm_medium=link&utm_content=story_info&wp_page=story_details_button&wp_uname=wiksa17

wiksa17

@ wiksa17  Miałam zacząć to zaczęłam od wisienki na torcie :D
Reply