Recenzja spod pióra amatorki 2/2.
W twórczości Arii cenię sobie przede wszystkim autentyczność. Przez lata trafiały w moje ręce różne książki, opowiadania i fanfiki. Przez wiele z nich brnęłam mozolnie, jak przez mgłę — aż natrafiłam na profil Arii. Poczułam się pochłonięta, jakbym nie miała wyłącznika.
To nie są książki na krótką, niezapomnianą chwilę. To historie, które do dziś wracają do mojej głowy. Nie da się o nich zapomnieć tak łatwo. Wracają jak bumerang — znowu i znowu.
Zachwycam się na każdym kroku. Zazdroszczę pióra, choć wiem, że to efekt metody prób i błędów. Oficjalnie życzę samych sukcesów, na które autorka w pełni zasługuje. A zasługuje na to bardziej, niż jej się zdaje.