wisniovka

16 rozdział!!!! ♡

wisniovka

Hejka, misie! 
          
          Chciałam dać Wam znać, że kolejny rozdział pojawi się dopiero po 28 lipca, ponieważ wyjeżdżam na kilka dni z moim chłopakiem — trochę resetu, trochę odpoczynku, trochę offline (ale bez obaw, Victoria i William nie dają mi spokoju nawet na wakacjach)
          
          Dziękuję za Waszą cierpliwość, wsparcie i każde słowo, które zostawiacie. Wrócę z nową dawką emocji, bólu, bliskości i… jeszcze większego chaosu między bohaterami.
          
          Do zobaczenia po 28 ♡

wisniovka

✨ DZIĘKUJĘ ZA 2K WYŚWIETLEŃ! ✨
          (…i to niecały tydzień po tym, jak dziękowałam za 1k?! co tu się dzieje?)
          
          Nie wiem, jak Wy to robicie, ale serio — siedzę tu z herbatą (albo czymś mocniejszym, kto wie) i się zastanawiam, czy przypadkiem nie śnię. Jeszcze niedawno wrzucałam podziękowania za 1 000 wyświetleń, a teraz… mamy 2 000. W mniej niż tydzień. To szalone. Jesteście szaleni (w najlepszy możliwy sposób).
          
          Dziękuję, że tu jesteście. Że klikacie, że czytacie, że zostawiacie ślady po sobie. Każde „czytam dalej”, każdą gwiazdkę, każdy komentarz — to jak mały kopniak motywacyjny, żeby pisać dalej, lepiej i mocniej. Dzięki Wam ta historia nie siedzi samotnie w wersjach roboczych, tylko żyje. I to jak!
          
          Jeśli masz chwilę — napisz mi, co Cię wciągnęło, co zaskoczyło, a co zirytowało. Uwielbiam słuchać Waszych teorii i odczuć (czasem bardziej niż pisać kolejne rozdziały, ups ).
          
          Z całego serducha — dziękuję.
          I… co, widzimy się przy 3k?

wisniovka

✨ 1K WYŚWIETLEŃ?! ✨
          Co tu się właśnie wydarzyło, bo ja chyba dalej nie ogarniam. Jeszcze przed chwilą dumałam nad pierwszymi linijkami historii, a teraz patrzę, jak licznik magicznie przeskakuje ponad tysiąc wyświetleń. I to w takim tempie, że musiałam sprawdzić, czy to na pewno moje konto (i tak — to moje, chociaż nazwa się lekko zmieniła, żeby nie brzmiała jak zaklęcie z Harry’ego Pottera).
          
          Dziękuję każdemu, kto tu zajrzał, został na dłużej, czytał, komentował albo chociaż kliknął z ciekawości. Serio, jesteście najlepsi. Ta historia dopiero się rozkręca, więc trzymajcie się, bo to dopiero początek jazdy.
          
          A nowa nazwa? Mam nadzieję, że teraz nie trzeba łamać języka, żeby ją wymówić — ma w sobie trochę słodyczy i trochę pazura, jak cała ta historia 
          
          Z całego serducha — dziękuję!

wisniovka

Nie wiem, jak to się stało, ale… STAŁO SIĘ.
          W ciągu dwóch dni wbiliście kolejne 200 wyświetleń przy „Beyond the Lies” i właśnie stuknęło 400.
          
          Dla niektórych to może drobiazg, ale dla mnie — to ogromny kop motywacji.
          
          Każde kliknięcie, każda gwiazdka i każdy komentarz sprawiają, że chcę pisać dalej.
          
          Dziękuję Wam za to, że tu jesteście.
          Za to, że czytacie, wspieracie i dzielicie się emocjami ze mną i z moimi postaciami.
          To dopiero początek, ale dzięki Wam czuję, że warto się starać.
          
          Do zobaczenia w kolejnych rozdziałach